|
Mistrzowskie turnieje rokrocznie, cieszą się popularnością a nawet można powiedzieć, że powodzeniem. Niestety tylko tych par i instruktorów, którzy posiadają wolę walki a przede wszystkim nadzieję na zwycięstwo. Możliwość uczestniczenia w turnieju mistrzowskim jest i powinno być nie tylko przeżyciem natury sportowej, ale przede wszystkim oknem na turniejowy taniec polski. Tutaj trzeba być, by wiedzieć „co piszczy w trawie”.
Oczywiście narażam się na zarzut, że abstrahuję od terminu wakacyjnego, że przyjazd niesie ze sobą wydatki i tak już rozdęte do granic możliwej akceptacji, że samym nam też się coś od życia należy, że mamy głównie inne obowiązki ! To prawda. Tylko, że bez coraz lepszych tancerzy i tancerek ograniczamy swoje własne możliwości i wartość wykonywanej pracy. W krótkiej rozmowie z Jackiem Wójcikiem, instruktorem ZPiT KURPIE, usłyszałem, wydaje się, trafną opinię dotyczącą jakości pracy instruktora. Stwierdził, że jego zadaniem jest wprowadzenie pary do finału, cała reszta jest w rękach i nogach uczestniczących par. Myślę, że to trafna opinia chociaż odrobinę zbyt wyśrubowana. Już wprowadzenie pary do półfinału A-klasy jest wynikiem świadczącym o najwyższej wartości instruktora. Cała reszta niewątpliwie należy do tancerek i tancerzy. Ponadto rzecz nie w tym aby wygrywać, ale mierzyć się z wyzwaniem, wskazywać wzorce, uczestniczyć w ich tworzeniu. Chodzi także o to, żeby być nie tylko dobrym organizatorem czy instruktorem ale wychowawcą potrafiącym stawiać nie byle jakie cele, pomagać je osiągać a w końcu stać w towarzystwie najlepszych (to również ważne).
|