Z ELBLĄGA DO MALBORKA PROSTA DROGA PROWADZI

Anetta Ciok zaczęła swą historię z tańcem od tańca współczesnego i towarzyskiego. Kręte ścieżki ludzkiej natury zaprowadziły ją do Zespołu Pieśni i Tańca "Młody Elbląg" gdzie pod opieką Małgorzaty Ewertowskiej stawiała swe pierwsze kroki oberkowe.

Nie wiem jak to było, ani czemu tak mocno zainteresowałam się tą formą tańca. Czułam się wspaniale. Ludzie, koncerty, próby, niebo, trawa nawet tramwaje były piękne i przyjazne. Jednak potrzeba zmian i nowych wyzwań tanecznych ciągnęła mnie mocniej niż myślałam.

Więcej …
waskastandardszerokamalastandardduza

Co nieco o mistrzostwach
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski   
Środa, 11 Sierpień 2010 22:03

Mistrzowskie turnieje rokrocznie, cieszą się popularnością a nawet można powiedzieć, że powodzeniem. Niestety tylko tych par i instruktorów, którzy posiadają wolę walki a przede wszystkim nadzieję na zwycięstwo. Możliwość uczestniczenia w turnieju mistrzowskim jest i powinno być nie tylko przeżyciem natury sportowej, ale przede wszystkim oknem na turniejowy taniec polski. Tutaj trzeba być, by wiedzieć „co piszczy w trawie”.

Oczywiście narażam się na zarzut, że abstrahuję od terminu wakacyjnego, że przyjazd niesie ze sobą wydatki i tak już rozdęte do granic możliwej akceptacji, że samym nam też się coś od życia należy, że mamy głównie inne obowiązki ! To prawda. Tylko, że bez coraz lepszych tancerzy i tancerek ograniczamy swoje własne możliwości i wartość wykonywanej pracy. W krótkiej rozmowie z Jackiem Wójcikiem, instruktorem ZPiT KURPIE, usłyszałem, wydaje się, trafną opinię dotyczącą jakości pracy instruktora. Stwierdził, że jego zadaniem jest wprowadzenie pary do finału, cała reszta jest w rękach i nogach uczestniczących par. Myślę, że to trafna opinia chociaż odrobinę zbyt wyśrubowana. Już wprowadzenie pary do półfinału A-klasy jest wynikiem świadczącym o najwyższej wartości instruktora. Cała reszta niewątpliwie należy do tancerek i tancerzy. Ponadto rzecz nie w tym aby wygrywać, ale mierzyć się z wyzwaniem, wskazywać wzorce, uczestniczyć w ich tworzeniu. Chodzi także o to, żeby być nie tylko dobrym organizatorem czy instruktorem ale wychowawcą potrafiącym stawiać nie byle jakie cele, pomagać je osiągać a w końcu stać w towarzystwie najlepszych (to również ważne).