|
Nie ma takich pieniędzy, których nie warto byłoby wydać ……. |
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
Niedziela, 10 Lipiec 2011 15:29 |
|
Dwie sale do tańca należące do puławskiego RCKU od rana zapełnione są młodzieżą i dziećmi z Zespołu Pieśni i Tańca „Zamojszczyzna”. Ze świetlicy słychać gromki śpiew utkany z dziecięcych głosów. Dźwięki pianina, akordeonu, przytupów, śmiechów i okrzyków zawładnęły okolicą. Tylko deszcz za oknami smutno leje się strumieniami z lipcowego nieba.
Cztery grupy (to ponad 80 osób), uczestników warsztatów tanecznych, co dwie godziny, na 15 minut, przerywają pracę nad techniką i programem artystycznym. Zmieniają się instruktorzy prowadzący zajęcia. Jest to czas na odpoczynek, szybki telefon, czy kęs czekoladowego smakołyku. Na krótką chwilę zmęczone nogi w równych rzędach opierają się o ścianę. Wraz z pojawieniem się instruktora, pojawiają się nowe zadania, nowe trudności, czasem też bezkompromisowe konsekwencje dawnych niedoskonałości. Zdobycie nowych umiejętności trzeba okupić pracą i niekończącymi się powtórkami. Wiedzą o tym wszyscy kochający taniec.
|
|
Więcej…
|
|
terpsychora
|
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
MIŁOŚĆ DO DYREKTORA
Po studiach jeszcze przez kilka lat tańczy w Zespole Tańca Ludowego warszawskiego AWF-u. W 1976 roku otrzymuje od swojego choreografa propozycję (a otrzymali ją jedynie wybrańcy) wystartowania w turnieju tańca narodowego w formie towarzyskiej organizowanego w Krakowie przez Polskie Towarzystwo Taneczne z inicjatywy prof. Mariana Wieczystego. (TAK WŁAŚNIE SKROMNIE I NIEPOZORNIE MOŻE ZACZĄĆ SIĘ HISTORIA!)
|
|
Więcej…
|
|
HISTORIA, którą można zobaczyć |
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
HISTORIA, którą można zobaczyć
Zawsze staram się być na peronie wcześniej. Wiem, że pan doktor ceni sobie spokój przed podróżą. Zjeżdżam w dół przeskakując stopnie ruchomych schodów i rozglądam się po peronie. Uff…. Jestem pierwszy. Krótka chwila oczekiwania – już widzę. Jasna kurtka, nieodłączny parasol, czapka z daszkiem jak te studenckie z lat siedemdziesiątych, spokojny chód, w ręku rączka niewielkiej walizeczki na kółkach. Wita mnie ciepły uśmiech. – Witaj Jareczku, jak tam zdrowie i rodzina?
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
OKO I SERCE MISTRZA JANA
Z Panem Janem, a właściwie z Jasiem znam się odkąd pamiętam.Szybko staram się przekartkować pamięć w poszukiwaniu mocno zarysowanych scen. Pamiętam obraz boiska szkolnego widzianego z okien dużego pokoju i kuchni. Tam, niewysokiego chłopca z kędzierzawą głową. Nieustannie w ruchu, z piłką, albo na rowerze.
Pamiętam nieprzespane noce spędzone na oczekiwaniu porannego śmigusa dyngusa, dziecinne kawały o sprytnym Polaku, Rusku i Niemcu. Pamiętam warszawską wyprawę tramwajową odbytą na stopniach i tzw. cynglach. Pamiętam ….
Nie, nie będę zajmował Was swoimi wspomnieniami. Zacznę od rodzinnej atmosfery, w której obok cząsteczek tlenu unosiły się dźwięki muzyki i o początkach przygody Jasia z tańcem. Wszystko to działo się wiele lat temu.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
KRAKÓW POTRAFI ......
….. być piękny Cała Polska, no może prawie cała Polska wie, że w panteonie rodzimych miast, Kraków zajmuje szczególne miejsce. I choć nie chcę tu przywoływać historii, tradycji czy architektury wiem, że nie można być obojętnym wobec uroków staromiejskich plant, cieni polskich władców, wąskich uliczek, a w nich bram prowadzących do tysięcy kafejek czy restauracyjek, muzeów i teatrów i ulicznych grajków i dorożek i koni stukających podkowami w prastary krakowski bruk.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
DOKTOR DOBREJ GENERACJI
 W cyklu zatytułowanym "Przyjaciele Terpsychory" opowiadam Wam, Drodzy Czytelnicy, o ludziach, którzy znaczącą część swego życia (nie tylko zawodowego) poświęcili dla tańca amatorskiego. Czemu to robię ? Ponieważ właśnie oni i ich praca często znikają, tak jak dorosłe już dzieci, z naszego pola widzenia. Na piedestałach sztuki stawiani są wielcy tego świata: aktorzy, śpiewacy, muzycy, malarze, choreografowie teatralni, profesorowie różnych akademii.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
PISANIE TĘCZĄ
Olsztyńskie Dni Artystyczne impreza kulturalna od prawie dekady organizowana w Olsztynie przez Zespół Pieśni i Tańca WARMIA głównie przez dwóch zapaleńców Artura Chwałę i Mariusza Krupińskiego. Ten niezwykły duet już niejednokrotnie wychodził z tarczą z potyczek jakie każdy zapaleniec - organizator imprez kulturalnych musi staczać z niesprzyjającymi zbiegami okoliczności. Dzisiaj z uwagi na potrzebę na "tapetę" bierzemy tego drugiego. Zaczniemy od małej sondy ulicznej.
|
|
Więcej…
|
|
Z ELBLĄGA DO MALBORKA PROSTA DROGA PROWADZI |
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|

Z ELBLĄGA DO MALBORKA PROSTA DROGA PROWADZI
Anetta Ciok zaczęła swą historię z tańcem od tańca współczesnego i towarzyskiego. Kręte ścieżki ludzkiej natury zaprowadziły ją do Zespołu Pieśni i Tańca "Młody Elbląg" gdzie pod opieką Małgorzaty Ewertowskiej stawiała swe pierwsze kroki oberkowe.
Nie wiem jak to było, ani czemu tak mocno zainteresowałam się tą formą tańca. Czułam się wspaniale. Ludzie, koncerty, próby, niebo, trawa nawet tramwaje były piękne i przyjazne. Jednak potrzeba zmian i nowych wyzwań tanecznych ciągnęła mnie mocniej niż myślałam.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
WARMIAK NOWEJ GENERACJI
Stary, zielony volkswagen (znany pod przezwiskiem "ogórek"), metalowa brama na kółkach, za nią "dziura" w ścianie, peugeot 207 z porysowanymi drzwiami, na lewo drzwi, na nich kolorowy napis Zespół Pieśni i Tańca WARMIA. Wszystko to znaki świadczące o obecności w siedzibie zespołu dwóch facetów odpowiedzialnych za funkcjonowanie tej tzw. instytucji użyteczności publicznej, tworu absolutnie non profit: Mariusza Krupińskiego i Artura Chwała. Pukać nie ma po co. I tak nikt nie otwiera tam drzwi. Wejście jest permanentnie otwarte, czekające na swoich i gości. Z sąsiedniego pokoju słychać krzyk: - Kto to ? Proszę do nas tu, w lewo. Wewnątrz, porusza się w sposób mało skoordynowany ok. dwudziestu kilku osób. Wszyscy rozmawiają, przenoszą rzeczy. W końcu korytarza stoi grupka "oldgirls" palących papierosy.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
SZYSZKIN TO BRZMI DUMNIE
Każdy z Nas Go zna. Widzi skromnie przemykającego pomiędzy dziesiątkami dzieci "swoich" i cudzych. Druh, (dzieci i młodzież z Siemiatycz zwracają się do Niego - Druhu), instruktor tańca, choreograf, sędzia, nauczyciel, wychowawca, radny, działacz społeczny, organizator życia społecznego, prawdziwy przyjaciel, na którego można liczyć - wszystkie te tytuły z godnością nosi na swych barkach. A ciężar to nie lichy. Wie o tym każdy, który choć raz był potrzebny przyjaciołom. Krzyśka znam już dobrych parę lat.
|
|
Więcej…
|
|

BEZ WAS NIE BYŁOBY NAS
monologu Krzysztofa Szyszki słuchał Jarosław Wojciechowski.
- Moje życie zawsze było pełne marzeń i chęci ich realizacji. Pytanie o motto mojego życia. Hmm .... Nie wiem czy na tym jego etapie jestem dostatecznie dobrze przygotowany do odpowiedzi. Dzisiaj na dzień a właściwie noc przed jubileuszem myślę że, najbardziej ze wszystkich rzeczy na świecie chcę coś po sobie zostawić. Coś, co świadczyłoby o tym kim jestem i do czego dążę. Być może jest to bardzo samolubne pragnienie, a być może to dzień jubileuszu tak nostalgicznie nastraja.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
POKOCHAĆ ŚLĄSK, TO ŁATWE
- Panie Prezydencie - powiedziała Aldona, - proszę stworzyć piłkarzom takie same warunki do pracy jakie tworzycie tańczącym dzieciom. Nie dawajcie im sprzętu sportowego, możliwości grania bez opłaty na odpowiednim boisku i każcie, co miesiąc, wpłacać niewielką kwotę na konto klubu sportowego. Wtedy przekonamy się, jak wielu młodych chłopców zechce grać w futbol. A tymczasem w naszych zespołach tańczy, gra i śpiewa ponad 150-cioro dzieci, które nie mogą doczekać się żadnego dofinansowania swojej działalności od miasta.
|
|
Więcej…
|
|
PRZEJECHAŁAM CAŁĄ POLSKĘ I ODNALAZŁAM SWOJE MIEJSCE NA ZIEMI. |
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
PRZEJECHAŁAM CAŁĄ POLSKĘ I ODNALAZŁAM SWOJE MIEJSCE NA ZIEMI.
Wyruszyłam ze stacji Lublin. Usiadłam, jak zwykle w przedziale 2 klasy. Usłyszałam gwizdek, nawet nie szarpnęło. Pociąg ciężko poruszał się naprzód, coraz szybciej i szybciej coraz lżej i jeszcze szybciej. Jechałam do pracy "obiecanej". Na mapie Nowa Ruda jest niewielką miejscowością leżącą pomiędzy Wałbrzychem a Kłodzkiem. Tyle mojej wiedzy.
|
|
Więcej…
|
|
ZMIENIŁO MNIE SZCZĘŚCIE WIDOCZNE W SZARYCH OCZACH |
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
ZMIENIŁO MNIE SZCZĘŚCIE WIDOCZNE W SZARYCH OCZACH
Odkąd pamiętam ruch był częścią mego życia. Nie, nie chodzi tu o sam fakt poruszania się. Sprawiałem kłopoty mojej mamie ciągłym graniem w piłkę, bieganiem, jeżdżeniem na rowerze. Do liceum poszedłem podobno gorszego. Szalę przeważyło duże boisko i sala gimnastyczna (w tym lepszym właściwie boiska nie było, a sala - szkoda mówić). Potem AWF, taniec, praca nauczyciela wychowania fizycznego, taniec ludowy, współczesny, zawsze wśród młodzieży i dzieci.
|
|
Więcej…
|
|
Mnie do tego nie trzeba było namawiać. |
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
Odkąd pamiętam, a pamięć moja funkcjonuje już dosyć długo, hasło Biała Podlaska wiąże się z osobą Janusza Izbickiego, dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Białej (tak mieszkańcy Białej Podlaskiej mówią o swoim mieście) oraz z "BIAWENĄ" zespołem tańca ludowego tamże.
|
|
Więcej…
|
|
CZŁOWIEK KTÓRY OSIĄGA ZAMIERZONE CELE |
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
CZŁOWIEK KTÓRY OSIĄGA ZAMIERZONE CELE
 You know. Ty wiesz ...... o kim będę rozprawiał. Ukończone szkoły muzyczne na fortepianie i klarnecie, studia w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, doktorat, praca w Sejmie RP, założony zespół taneczny, awans na kierownika kultury, sportu i promocji gminy, na dodatek stanowisko Komisarza Regionu Centralnego Komisji ds. Tańców Polskich PS CIOFF.
|
|
Więcej…
|
|
W CIENIU WIELKIEGO DRZEWA |
|
Wpisany przez Jarosław Wojciechowski
|
|
W CIENIU WIELKIEGO DRZEWA
 - Tancerz, choreograf, wielokrotny mistrz Polski, organizator imprez kulturalnych, wychowawca, instruktor, opiekun mistrzowskich par. Zakochany w tańcu. Świadomie realizujący swe marzenia. Kochający swą pracę. Miły i kulturalny. Zawsze dobrze ubrany, wręcz wychuchany. Nie dziwi nikogo jego modna koszula, dobrze dobrany krawat, specjalny garnitur do tańca. Samodzielny i wykształcony. 2 pkt. więcej na egzaminie wstępnym a zostałby lekarzem, ukończył za to pierwszy rok fizyki medycznej. Zrezygnował wiedząc, że to nie to.
|
|
Więcej…
|
|
|