Nie pamiętasz nazwy?
Zawsze staram się być na peronie wcześniej. Wiem, że pan doktor ceni sobie spokój przed podróżą. Zjeżdżam w dół przeskakując stopnie ruchomych schodów i rozglądam się po peronie. Uff…. Jestem pierwszy. Krótka chwila oczekiwania – już widzę. Jasna kurtka, nieodłączny parasol, czapka z daszkiem jak te studenckie z lat siedemdziesiątych, spokojny chód, w ręku rączka niewielkiej walizeczki na kółkach. Wita mnie ciepły uśmiech. |
| Więcej … |