KRAKÓW POTRAFI ......….. być piękny

KRAKÓW POTRAFI ......….. być piękny.

Cała Polska, no może prawie cała Polska wie, że w panteonie rodzimych miast, Kraków zajmuje szczególne miejsce. I choć nie chcę tu przywoływać historii, tradycji czy architektury wiem, że nie można być obojętnym wobec uroków staromiejskich plant, cieni polskich władców, wąskich uliczek, a w nich bram prowadzących do tysięcy kafejek czy restauracyjek, muzeów i teatrów i ulicznych grajków i dorożek i koni stukających podkowami w prastary krakowski bruk.

Zapewne w świadomości statystycznego Polaka to właśnie te walory decydują o atrakcyjności grodu Kraka. Ja jednak chciałbym abyśmy przez chwilę popatrzyli na Kraków z innej, bo tanecznej strony. Odkąd pamiętam, a to wcale nie krótki okres, taniec mieszkał tam od zawsze. Turnieje taneczne prof. Mariana Wieczystego, Teatr Tańca „Kontrast” Jacka Tomasika, Teatr Tańca DF Kasi Skawińskiej, Studencki Zespół Góralski „Skalni” , Zespół Tańca Ludowego „Krakowiak”, Krakowska Szkoła Baletowa to jedynie bardziej znani przedstawiciele tej cudownej sztuki. Na koniec wyliczanki zostawiłem Zespół Pieśni i Tańca Uniwersytetu Jagiellońskiego „Słowianki” – bowiem dzisiaj jest dla mnie najważniejszy.
W niewielkiej jak na UJ sali, codziennie od wielu lat można spotkać instruktora i choreografa tego niezwykłego zespołu: Basię de Lehenstein – Brońkę. W tej skromnej i cichej osobie Pan Bóg umieścił wiele talentów i zalet. Wiem, że moja ocena jest nieobiektywna, ale w Basi nie zauważam wad, może poza czasami smutnym wyrazem jej wielkich ciemnych oczu. Image
Nie chciałbym opisywać, skądinąd bogatego i z pewnością ciekawego, życia Basi, ale trochę jednak będę musiał, głównie po to, by wprowadzić Was, miłych czytelników, w atmosferę i rodzinne związki rodu de Lehenstein. Postaram się zrobić to w telegraficznym skrócie. Ojciec Basi, Witold von Lehenstein – Werndl to znany rzeźbiarz, profesor krakowskiej ASP. Pośród jego uczniów są takie sławy jak Chromy czy Konieczny. Jedna z ciotek Antonina de Lehenstein – Werndl prowadziła we Lwowie szkołę tańca, do której uczęszczał późniejszy profesor Marian Wieczysty i który później ożenił się z jej córką. Basia pragnęła iść do szkoły baletowej, ale rodzina krótko powiedziała - nie. Już jako uczennica liceum dostaje się do ZPiT UJ „Słowianki”. Od tej pory jej życie staje się sceną i tańcem – przede wszystkim tańcem ludowym. Z czasem zostaje ekspertem w dziedzinie tańca ludowego i narodowego, wykładowcą, instruktorem, choreografem, reżyserem, komisarzem i żeglarzem.Proszę zwrócić baczną uwagę na ten wtręt. Dotyczyć będzie ostatniego odcinka poprzedniego zdania – żeglarstwa i nie tylko żeglarstwa: Jeśli ktoś jest piękny i utalentowany natychmiast budzi zainteresowanie płci odmiennej. Poznajmy zatem Andrzeja, głównego właściciela drugiego członu nazwiska Basi - Andrzeja Brońkę. Jest artystą – wokalistą. Poznali się w „Słowiankach”. Andrzej był członkiem chóru i solistą. To On jest winien wzbudzenia zainteresowania u Basi żeglarstwem, szczególnie tym morskim. Andrzej kocha rodzinę, morze, szanty i Kraków. Jeśli chcecie wiedzy o Krakowie znajdującym się po drugiej stronie kamienic, wyruszcie z Nim na trasę, lepszego przewodnika nie znajdziecie.

ImageŻycie większości z Nas daje w kość. Rzadko kto prostym sposobem osiąga zamierzone i upragnione cele. Daleko częściej napotykamy problemy (czasami zasadnicze), które niweczą lub próbują zniweczyć dotychczasowe nasze dokonania. A kultura jest ciężkim chlebem. Tak to właśnie potrafi być, dzisiaj szacunek, kompetencje i praca, jutro nic lub niewiele. W okresie najbardziej burzliwego rozwoju naszej gospodarki brak pieniędzy i zła ich dystrybucja kładzie na łopatki wiele ośrodków i nie tylko ośrodków kultury. Kraków w tym okresie nie okazał się wyjątkiem. Były Krakowski Dom Kultury (którego Basia jest pracownikiem) nie wytrzymuje próby czasu i upada, a z nim wszystko czym Basia żyła. Wydawało się, że będzie to koniec Jej przygody z animacją kultury. Tylko się wydawało. Powoli, drobnymi krokami pozytywna praca posuwała się naprzód. Założone z przyjaciółmi Stowarzyszenie Sztuki i Edukacji Artystycznej staje się ważną dla regionu małopolskiego organizacją artystyczną. Z ich inicjatywy odbywają się przeglądy, warsztaty, kursy i festiwale. ImageStowarzyszenie skupia wokół siebie coraz szerszy krąg artystów i działaczy kulturalnych, pozyskuje wielu młodych i bardzo utalentowanych współpracowników. Życie toczy się dalej, to powszednie i to kulturalne. W codzienności, jak ślepcy nie zauważamy rzeczy i spraw dotyczących innych. Tak rzadko potrafimy dojrzeć wokół siebie ludzi, którzy jak kamienie opadające z wierzchołków gór, trafiając do strumienia, zmieniają jego bieg. Sam sobie nie umiem odpowiedzieć na pytanie: czy potrafiłbym stworzyć tyle mając do dyspozycji jedynie „odrobinę” i osobisty potencjał ? Swoją drogą zadziwiające, jak dużo siły i żelaznej woli musi mieścić się w tej wydawałoby się kruchej istocie. Ilu z nas potrafiłoby tak mężnie stawić czoło niedogodnościom losu. Nigdy nie rozmawialiśmy na ten temat, choć przyjaźnimy się już od wielu lat. Tak naprawdę nie wiem, co o tym niedawno minionym okresie sądzi Basia. Nigdy, w mojej obecności nie skarżyła się na los. Może, ona sama nie widziała tego okresu w tak ciemnych barwach. Może tak działała tylko moja wyobraźnia.   Komisja ds. Tańców Polskich Polskiej Sekcji CIOFF zajmująca się propagowaniem formy towarzyskiej tańców polskich od wielu lat starała się namówić Basię do współpracy. A że kropla wody potrafi drążyć jaskinie, wreszcie udało się. Kraków był pierwszym miejscem w Polsce , gdzie odbywały się konkursy tańców polskich. Działo się to w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku (jak to brzmi – ubiegłego wieku) za sprawą prof. Mariana Wieczystego. Historia zatoczyła więc rozległe koło. W styczniu w Wieliczce odbędzie się kolejna już edycja Ogólnopolskiego Turnieju Tańców Polskich o Puchar prof. Mariana Wieczystego. Weźmie w nim udział liczna reprezentacja dzieci i młodzieży z Krakowa i okolic. Przyjadą pod opieką uczniów i wychowanków Pani Basi. A dziać się tak będzie, bo Kraków potrafi też być piękną i mądrą kobietą.