Człowiek, który osiąga zamierzone cele.

Człowiek, który osiąga zamierzone cele.

You know. Ty wiesz ...... o kim będę rozprawiał.
Ukończone szkoły muzyczne na fortepianie i klarnecie, studia w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, doktorat, praca w Sejmie RP, założony zespół taneczny, awans na kierownika kultury, sportu i promocji gminy, na dodatek stanowisko Komisarza Regionu Centralnego Komisji ds. Tańców Polskich PS CIOFF.

Uff .... dużo jak na trzydzieści kilka lat życia. Zapomniałem o tytułach Mistrzów Polski w Tańcach Polskich (które, już zapisane są na kartach historii tańca w Polsce). Jednak treści artykułu nie zamierzam skupić wokół mocnych punktów w Curriculum Vitae. Będą nią refleksja i poglądy na temat tańca, organizacji turniejów i pracy z zespołem, czyli rozmowa z Darkiem Skrzydlewskim.

- Podstawowe znaczenie ma oczywiście wiedza i praktyka. Trudno natrafić na lepszy collage jak akademia Wychowania Fizycznego i ZPiT UW "Warszawianka". Bez tych dwóch składowych niewiele udałoby się zdziałać. Recepta jest właściwie prosta: trzeba umieć, natrafić na ludzi o szerokich horyzontach, mieć gadane i ciężko pracować. Nie zaszkodzi też trochę szczęścia. Ta żartobliwa wersja instrukcji prowadzącej do sukcesu jest może zbyt uproszczona, ale w mojej opinii prawdziwa.

ImageNa Darka Skrzydlewskiego nie można patrzeć jednostronnie. Na pierwszy rzut oka wygląda właśnie tak, jak większość ankietowanych wyobraża sobie absolwenta AWF. Wysoki, mocno zbudowany. Dba o swój zewnętrzny wizerunek. Typ męski - krótko ujmując. Z drugiej jednak strony, dyscyplina którą się zajął to nie rugby czy podnoszenie ciężarów, a właśnie taniec ludowy.

to trudne i żmudne. Dużo włożonej pracy, spędzonego razem czasu spowodowało, że polubiłem swoich podopiecznych i ich rodziców. Dzisiaj nie liczę czasu poświeconego na pracę z zespołem. Jestem jednym z nich. Czuję się tutaj w domu.
- Sam zastanawiałem się czemu organizujmy turnieje taneczne. Krótko (się zastanawiałem) bo to proste pytanie. Robimy to dla siebie. Jesteśmy bardzo młodym zespołem a nawet nowym. Dzięki turniejom stajemy się ważną częścią polskiego ruchu tanecznego. Z wieloma parami zwyciężamy w tanecznej rywalizacji a nam potrzebna jest satysfakcja z wykonywanej pracy artystycznej. Ogromną wagę przykładamy do kontaktów z innymi zespołami. Wiemy, że takich jak my , zainteresowanych polskim tańcem ludowym i narodowym są setki. Ta świadomość pozwala czuć się częścią wielkiej tanecznej rodziny. W końcu dla naszego Wieliszewa organizacja prestiżowych , krajowych imprez jest również promocją. To z pewnością jest aspekt istotny dla władz gminy.

Darka Skrzydlewskiego przyjaciele nazywają "Skrzydełkiem", "Darim" czasami "Prezesem". Jest ambitny i stanowczy. Ludzie w mieście gadają, że potrafi solidnie wybuchać. Ma wesołe usposobienie, lubi atmosferę zabawy i radości. Potrafi jednak wymagać i robi to często.

Image

- Zaczynałem od zera. Nie wybierałem lepszych. Uczyłem chodzenia i podskoków. Kto nie uczył ruchu nie wie jakie
- Nie wiem jak będą wyglądały zespoły ludowe za 10 lat. Folklor się nie zmieni. Może więcej będzie dobrych zespołów.
- Myślę, że folklor da się lubić. Dla tego rodzaju działań zawsze będzie publiczność.
- Chciałbym by do "Promyków" przychodziły coraz to nowe dzieci. Zdaję sobie sprawę że obecni nasi członkowie niedługo mogą odejść. Aby zespół trwał trzeba mu zapewnić ciągłość. To naturalne.
- Marzy mi się by w zespole było tylu chłopców co dziewcząt.
- Przede mną i przed Wieliszewem pojawi się niebawem nowe, duże zadanie: chciałbym w naszych szkołach wprowadzić lekcje tańca. Miałyby one stać się rozszerzeniem programu wychowania fizycznego. To powinno pozwolić dzieciom na poznanie tańca i siebie samych. Wtedy może pojawi się ich więcej w "Promykach".

Zespół Tańca Ludowego "Promyki" jak dotąd stale się rozwija. Zmienia się ich repertuar, skład i opracowania muzyczne. Młodzież staje się coraz sprawniejsza.
- Zaczęły się już pierwsze wyjazdy zagraniczne. Dla nas to wielki krok naprzód.
- Mimo wszystko, praca z dziecięco-młodzieżowym zespołem jest ogromnie trudna. Z wiekiem zmienia się koordynacja ruchowa, budowa ciała, wydłużają się ręce i nogi. Grubieją głosy. Oni już nie są dziećmi a jeszcze daleko im do dorosłości. Pojawiają się nowe autorytety. To wszystko sprawia, że nie jest nam łatwo.
Jako organizator Darek dał się nam już poznać kilkakrotnie. Głównie w charakterze kierownika artystycznego turniejów. Wiele zawdzięcza, jak mówi, współpracownikom.
- Szczególnie P. Ani Siwiec, osoby bez której niewiele mogło się wydarzyć w Wieliszewie. Udane turnieje to również Darek Golec kierownik muzyczny zespołu i wspaniali rodzice zawsze gotowi do pomocy.
imageTak, posiadanie zespołu to wielki zbiorowy obowiązek. Darek Skrzydlewski nie wspiera się w swej działalności instruktorskiej pomocą innych. Sam przygotowuje układy choreograficzne dla zespołu i par tanecznych. Jest więc całkowicie odpowiedzialny za ich sukcesy oraz porażki.
- "Promyki", mimo mego przywiązania do macierzystego zespołu, nie będą drugą "Warszawianką". Po prostu, ja jestem inny - prostszy. Lubię taniec ludowy w takiej formie jaką znam. Chciałbym, aby zespół działał na dobrych i mocnych podstawach technicznych, zarówno tanecznych jak wokalnych i aktorskich. W tańcu ludowym powinno być widać siłę i sprawność chłopców oraz zadziorność i wrażliwość dziewcząt. Powinno być dużo radości i odrobina efekciarstwa. Bo folklor na scenie to także rozrywka, a nie muzeum.
Człowiek, który osiąga zamierzone cele - cóż to właściwie znaczy : że ma ciekawą pracę którą lubi , sukcesy, na które ciężko pracuje, stanowisko z wielką ilością obowiązków i nie limitowanym czasem pracy, niewiele czasu dla siebie i nie za dużo problemów rodzinnych ? Jeśli tak, pozwólcie Szanowni Państwo, że przedstawię Wam człowieka, który osiąga zamierzone cele:

Oto Dariusz Skrzydlewski.