Nie ma takich pieniędzy, których nie warto byłoby wydać …….

Dwie sale do tańca należące do puławskiego RCKU od rana zapełnione są młodzieżą i dziećmi z Zespołu Pieśni i Tańca „Zamojszczyzna”. Ze świetlicy słychać gromki śpiew utkany z dziecięcych głosów. Dźwięki pianina, akordeonu, przytupów, śmiechów i okrzyków zawładnęły okolicą. Tylko deszcz za oknami smutno leje się strumieniami z lipcowego nieba.POWIĘKSZ OBRAZEK

Cztery grupy (to ponad 80 osób), uczestników warsztatów tanecznych, co dwie godziny, na 15 minut, przerywają pracę nad techniką i programem artystycznym. Zmieniają się instruktorzy prowadzący zajęcia. Jest to czas na odpoczynek, szybki telefon, czy kęs czekoladowego smakołyku. Na krótką chwilę zmęczone nogi w równych rzędach opierają się o ścianę. Wraz z pojawieniem się instruktora, pojawiają się nowe zadania, nowe trudności, czasem też bezkompromisowe konsekwencje dawnych niedoskonałości. Zdobycie nowych umiejętności trzeba okupić pracą i niekończącymi się powtórkami. Wiedzą o tym wszyscy kochający taniec.

Czytaj więcej: Nie ma takich pieniędzy, których nie warto byłoby wydać …….

O konkursach tańców polskich, sędziowaniu i dyskusjach na ten temat

Zbliżający się koniec roku kalendarzowego nastraja nas często do spoglądania wstecz i powrotu myślami do tego, co wydarzyło się w minionym okresie. Spojrzenie z perspektywy czasu charakteryzuje się większą dozą obiektywizacji oceny tych wydarzeń. W ostatnim okresie rozwoju formy towarzyskiej polskich tańców narodowych zrealizowano wiele imprez mimo, że był to czas wyjątkowo trudny dla naszych poczynań. Towarzyszyły im liczne dyskusje. Moimi spostrzeżeniami na ten temat postanowiłem podzielić się w tym artykule.

Czytaj więcej: O konkursach tańców polskich, sędziowaniu i dyskusjach na ten temat

Szacun szefie.

Szacun szefie.

W niedzielę wydawało mi się, że po powrocie z Mistrzostw Polski natychmiast usiądę do komputera i wyleje z siebie wszystkie świeżutkie wrażenia i emocje. Rozsądek jednak wziął górę. Trzy następne dni pozwoliły mi ochłonąć ale przede wszystkim skonkretyzować myśli. Aby przedstawiana tu moja, podkreślam moja opinia była jasna i zorganizowana, podzielę tekst na odrębne akapity. Każdy z nich będzie dotyczył innego aspektu zjawiska potocznie nazywanego Mistrzostwami Polski.

Czytaj więcej: Szacun szefie.

Siła argumentów

Siła argumentów.

ImageŚwiadomy i wykształcony człowiek XXI wieku bez zainteresowań ? Nie mieć hobby znaczy nie interesować się niczym, poza codzienną potrzebą czyli szkołą, spędzaniem czasu z przyjaciółmi, obowiązkiem sprzątania swego pokoju, odprowadzeniem siostry do przedszkola czy po prostu pracą dla rodziny.

Czytaj więcej: Siła argumentów

Zmieniło mnie szczęście widoczne w szarych oczach.

Zmieniło mnie szczęście widoczne w szarych oczach.

Odkąd pamiętam ruch był częścią mego życia. Nie, nie chodzi tu o sam fakt poruszania się. Sprawiałem kłopoty mojej mamie ciągłym graniem w piłkę, bieganiem, jeżdżeniem na rowerze. Do liceum poszedłem podobno gorszego. Szalę przeważyło duże boisko i sala gimnastyczna (w tym lepszym właściwie boiska nie było, a sala - szkoda mówić). Potem AWF, taniec, praca nauczyciela wychowania fizycznego, taniec ludowy, współczesny, zawsze wśród młodzieży i dzieci.

Czytaj więcej: Zmieniło mnie szczęście widoczne w szarych oczach.

Z Elbląga do Malborka prosta droga prowadzi.

Z Elbląga do Malborka prosta droga prowadzi.

Anetta Ciok zaczęła swą historię z tańcem od tańca współczesnego i towarzyskiego. Kręte ścieżki ludzkiej natury zaprowadziły ją do Zespołu Pieśni i Tańca "Młody Elbląg" gdzie pod opieką Małgorzaty Ewertowskiej stawiała swe pierwsze kroki oberkowe.

Nie wiem jak to było, ani czemu tak mocno zainteresowałam się tą formą tańca. Czułam się wspaniale. Ludzie, koncerty, próby, niebo, trawa nawet tramwaje były piękne i przyjazne. Jednak potrzeba zmian i nowych wyzwań tanecznych ciągnęła mnie mocniej niż myślałam.

Czytaj więcej: Z Elbląga do Malborka prosta droga prowadzi.

Warmiak nowej generacji.

Warmiak nowej generacji.


Stary, zielony volkswagen (znany pod przezwiskiem "ogórek"), metalowa brama na kółkach, za nią "dziura" w ścianie, peugeot 207 z porysowanymi drzwiami, na lewo drzwi, na nich kolorowy napis Zespół Pieśni i Tańca WARMIA. Wszystko to znaki świadczące o obecności w siedzibie zespołu dwóch facetów odpowiedzialnych za funkcjonowanie tej tzw. instytucji użyteczności publicznej, tworu absolutnie non profit: Mariusza Krupińskiego i Artura Chwała. Pukać nie ma po co. I tak nikt nie otwiera tam drzwi. Wejście jest permanentnie otwarte, czekające na swoich i gości. Z sąsiedniego pokoju słychać krzyk: - Kto to ? Proszę do nas tu, w lewo. Wewnątrz, porusza się w sposób mało skoordynowany ok. dwudziestu kilku osób. Wszyscy rozmawiają, przenoszą rzeczy. W końcu korytarza stoi grupka "oldgirls" palących papierosy.

Czytaj więcej: Warmiak nowej generacji.

W cieniu wielkiego drzewa.

W cieniu wielkiego drzewa.

- Tancerz, choreograf, wielokrotny mistrz Polski, organizator imprez kulturalnych, wychowawca, instruktor, opiekun mistrzowskich par. Zakochany w tańcu. Świadomie realizujący swe marzenia. Kochający swą pracę. Miły i kulturalny. Zawsze dobrze ubrany, wręcz wychuchany. Nie dziwi nikogo jego modna koszula, dobrze dobrany krawat, specjalny garnitur do tańca. Samodzielny i wykształcony. 2 pkt. więcej na egzaminie wstępnym a zostałby lekarzem, ukończył za to pierwszy rok fizyki medycznej. Zrezygnował wiedząc, że to nie to.

Czytaj więcej: W cieniu wielkiego drzewa.

Szyszkin - to brzmi dumnie.

Szyszkin - to brzmi dumnie.

Każdy z Nas Go zna. Widzi skromnie przemykającego pomiędzy dziesiątkami dzieci "swoich" i cudzych. Druh, (dzieci i młodzież z Siemiatycz zwracają się do Niego - Druhu), instruktor tańca, choreograf, sędzia, nauczyciel, wychowawca, radny, działacz społeczny, organizator życia społecznego, prawdziwy przyjaciel, na którego można liczyć - wszystkie te tytuły z godnością nosi na swych barkach. A ciężar to nie lichy. Wie o tym każdy, który choć raz był potrzebny przyjaciołom. Krzyśka znam już dobrych parę lat.

Czytaj więcej: Szyszkin - to brzmi dumnie.


Wyruszyłam ze stacji Lublin. Usiadłam, jak zwykle w przedziale 2 klasy. Usłyszałam gwizdek, nawet nie szarpnęło. Pociąg ciężko poruszał się naprzód, coraz szybciej i szybciej coraz lżej i jeszcze szybciej. Jechałam do pracy "obiecanej". Na mapie Nowa Ruda jest niewielką miejscowością leżącą pomiędzy Wałbrzychem a Kłodzkiem. Tyle mojej wiedzy.

Czytaj więcej: Przejechałam całą Polskę i odnalazłam swoje miejsce na ziemi.

Pisanie tęczą

Pisanie tęczą.

Olsztyńskie Dni Artystyczne impreza kulturalna od prawie dekady organizowana w Olsztynie przez Zespół Pieśni i Tańca WARMIA głównie przez dwóch zapaleńców Artura Chwałę i Mariusza Krupińskiego. Ten niezwykły duet już niejednokrotnie wychodził z tarczą z potyczek jakie każdy zapaleniec - organizator imprez kulturalnych musi staczać z niesprzyjającymi zbiegami okoliczności. Dzisiaj z uwagi na potrzebę na "tapetę" bierzemy tego drugiego. Zaczniemy od małej sondy ulicznej.

Czytaj więcej: Pisanie tęczą

Pokochać Śląsk - to łatwe.

Pokochać Śląsk - to łatwe.

- Panie Prezydencie - powiedziała Aldona, - proszę stworzyć piłkarzom takie same warunki do pracy jakie tworzycie tańczącym dzieciom. Nie dawajcie im sprzętu sportowego, możliwości grania bez opłaty na odpowiednim boisku i każcie, co miesiąc, wpłacać niewielką kwotę na konto klubu sportowego. Wtedy przekonamy się, jak wielu młodych chłopców zechce grać w futbol. A tymczasem w naszych zespołach tańczy, gra i śpiewa ponad 150-cioro dzieci, które nie mogą doczekać się żadnego dofinansowania swojej działalności od miasta.

Czytaj więcej: Pokochać Śląsk - to łatwe.

HISTORIA, którą można zobaczyć

HISTORIA, którą można zobaczyć.

Zawsze staram się być na peronie wcześniej. Wiem, że pan doktor ceni sobie spokój przed podróżą. Zjeżdżam w dół przeskakując stopnie ruchomych schodów i rozglądam się po peronie. Uff…. Jestem pierwszy. Krótka chwila oczekiwania – już widzę. Jasna kurtka, nieodłączny parasol, czapka z daszkiem jak te studenckie z lat siedemdziesiątych, spokojny chód, w ręku rączka niewielkiej walizeczki na kółkach. Wita mnie ciepły uśmiech.
– Witaj Jareczku, jak tam zdrowie i rodzina?

Czytaj więcej: HISTORIA, którą można zobaczyć

Bez Was, nie byłoby nas

Bez Was, nie byłoby nas.

monologu Krzysztofa Szyszko słuchał Jarosław Wojciechowski.

- Moje życie zawsze było pełne marzeń i chęci ich realizacji. Pytanie o motto mojego życia. Hmm .... Nie wiem czy na tym jego etapie jestem dostatecznie dobrze przygotowany do odpowiedzi. Dzisiaj na dzień a właściwie noc przed jubileuszem myślę że, najbardziej ze wszystkich rzeczy na świecie chcę coś po sobie zostawić. Coś, co świadczyłoby o tym kim jestem i do czego dążę. Być może jest to bardzo samolubne pragnienie, a być może to dzień jubileuszu tak nostalgicznie nastraja.

Czytaj więcej: Bez Was, nie byłoby nas

Miłość do Dyrektora

Miłość do Dyrektora.

Po studiach jeszcze przez kilka lat tańczy w Zespole Tańca Ludowego warszawskiego AWF-u. W 1976 roku otrzymuje od swojego choreografa propozycję (a otrzymali ją jedynie wybrańcy) wystartowania w turnieju tańca narodowego w formie towarzyskiej organizowanego w Krakowie przez Polskie Towarzystwo Taneczne z inicjatywy prof. Mariana Wieczystego.
(TAK WŁAŚNIE SKROMNIE I NIEPOZORNIE MOŻE ZACZĄĆ SIĘ HISTORIA!)

Czytaj więcej: Miłość do Dyrektora

Mnie do tego nie trzeba było namawiać.

Mnie do tego nie trzeba było namawiać.

Odkąd pamiętam, a pamięć moja funkcjonuje już dosyć długo, hasło Biała Podlaska wiąże się z osobą Janusza Izbickiego, dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Białej (tak mieszkańcy Białej Podlaskiej mówią o swoim mieście) oraz z "BIAWENĄ" zespołem tańca ludowego tamże.

Jak dla nas, ludzi zajmujących się tańcem ludowym, jego życiowa droga nie jest zaskakująca. Jako dziecko próbuje swych sił w szkolnym zespole tanecznym. Potem następuje przerwa. Wyjazd na studia do Lublina, który skutkuje działalnością w ZPiT UMCS'u. Wraca do Białej i zakłada swój własny zespół w zakładach przemysłu włókienniczego "Biawena".

Czytaj więcej: Mnie do tego nie trzeba było namawiać.

Człowiek, który osiąga zamierzone cele.

Człowiek, który osiąga zamierzone cele.

You know. Ty wiesz ...... o kim będę rozprawiał.
Ukończone szkoły muzyczne na fortepianie i klarnecie, studia w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, doktorat, praca w Sejmie RP, założony zespół taneczny, awans na kierownika kultury, sportu i promocji gminy, na dodatek stanowisko Komisarza Regionu Centralnego Komisji ds. Tańców Polskich PS CIOFF.

Czytaj więcej: Człowiek, który osiąga zamierzone cele.

Oko i serce Mistrza Jana.

Oko i serce Mistrza Jana.

Z Panem Janem, a właściwie z Jasiem znam się odkąd pamiętam. Szybko staram się przekartkować pamięć w poszukiwaniu mocno zarysowanych scen. Pamiętam obraz boiska szkolnego widzianego z okien dużego pokoju i kuchni. Tam, niewysokiego chłopca z kędzierzawą głową. Nieustannie w ruchu, z piłką, albo na rowerze.

Czytaj więcej: Oko i serce Mistrza Jana.

KRAKÓW POTRAFI ......….. być piękny

KRAKÓW POTRAFI ......….. być piękny.

Cała Polska, no może prawie cała Polska wie, że w panteonie rodzimych miast, Kraków zajmuje szczególne miejsce. I choć nie chcę tu przywoływać historii, tradycji czy architektury wiem, że nie można być obojętnym wobec uroków staromiejskich plant, cieni polskich władców, wąskich uliczek, a w nich bram prowadzących do tysięcy kafejek czy restauracyjek, muzeów i teatrów i ulicznych grajków i dorożek i koni stukających podkowami w prastary krakowski bruk.

Czytaj więcej: KRAKÓW POTRAFI......….. być piękny